Rzeczywistość rozszerzona czyli AR (ang. Augmented Reality) to technologia, która zmienia sposób w jaki postrzegamy i wchodzimy w interakcję ze światem za pomocą smartfona (lub tabletu). AR umożliwia łączenie rzeczywistych obiektów (oglądanymi przez kamerę urządzenia) z wirtualnymi (widzianymi na ekranie), co daje nam nowe możliwości w różnych dziedzinach życia. W biznesie AR to narzędzie, które może pomóc w zwiększeniu sprzedaży, poprawie interakcji z klientami oraz wzmocnieniu marki. W szczególności firmy kosmetycznie i odzieżowe wykorzystują AR w swojej strategii marketingowej. Technologia ta, może pomóc w tworzeniu wirtualnych instrukcji dotyczących aplikacji kosmetyków, co pozwala na lepsze zrozumienie ich działania.  — Jedną z takich firm jest chociażby L'Oreal — Francuska firma kosmetyczna, która wykorzystuje AR do umożliwienia klientom wirtualnego wypróbowania makijażu. Link

Jak widać w powyższym przykładzie, nie potrzebna jest już do tego dedykowana (osobna) aplikacja — jeszcze do niedawna użytkownicy zmuszeni byli korzystać ze specjalnych apek. Teraz wystarczy stworzyć filtr na jeden z popularnych portali społecznościowych, np. Instagram, Facebook czy Tik Tok, który umożliwi np. wirtualne wypróbowanie kolorów szminek. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż użytkownik nie musi instalować na swoim telefonie dodatkowych aplikacji. Oczywiście nadal powstają osobne aplikacje, zazwyczaj zdecydowanie bardziej rozbudowane o wiele większe możliwości interakcji z otoczeniem. Przykładem może być np. IKEA Place, pozwalająca użytkownikowi sprawdzić jak dany mebel będzie wyglądał w jego pomieszczeniu.

— Drogeria Douglas stworzyła swoją aplikację, gdzie wielbiciele tego sklepu mogą przetestować wirtualnie kosmetyki do makijażu. — Jeśli chodzi o firmy produkującą odzież, to Nike wykorzystuje AR w swojej aplikacji Nike Fit, która pomaga klientom w doborze odpowiedniego rozmiaru butów. Za pomocą funkcji AR oraz AI (artificial intelligence, także SI — sztuczna inteligencja) klienci mogą zmierzyć swoje stopy i otrzymać rekomendację, która rozmiarówka będzie dla nich odpowiednia. To z kolei daje szansę na mniejszą ilość zwrotów i ogólnej nadprodukcji rzeczy. — Dior natomiast zaprojektował nakładki na Snapchat tak by użytkownicy mogli zobaczyć przez ekran swoich telefonów buty na swoich nogach, zegarki na nadgarstkach i wiele, wiele innych. Link — Puma natomiast stworzyła filtry, które zaprezentowali na swoich kanałach wybrani influencerzy. Akcja marketingowa polegała na tym, że kto nagrał relacje na Instagramie z filtrem i ją udostępnił, ten mógł liczyć na zniżki w wybranych sklepach stacjonarnych. Na Snapchat można też przymierzyć ich odzież: Link — Coraz więcej producentów okularów ma swoje wirtualne przymierzanie. Bez wychodzenia z domu, potencjalny klient ma szansę przymierzyć i zadecydować jakie okulary będą mu pasować. Wydaje się, że technologia AR jest wprost wymarzona do takich działań. 

***

Przykłady można mnożyć w nieskończoność ponieważ zainteresowanie tą technologią ciągle wzrasta, a AR pozwala na personalizację doświadczenia zakupowego. Marketing to jedna strona medalu, ale technologia ta przydaje się jeszcze w inny sposób. Dzięki AR projektanci modowi mogą wirtualnie przymierzać swoje projekty i dokonywać zmian bez potrzeby wytwarzania prototypów, co pozwala na skrócenie cyklu produkcji i obniżenie kosztów. Rozszerzona rzeczywistość może mieć także pozytywny wpływ na edukację. Przykładem jest chociażby opracowana graficznie przez nas książka dla dzieci, która opowiada o Nowym Targu i jego atrakcjach turystycznych, którą wzbogaciliśmy o animacje oraz elementy 3D. Dla Stowarzyszenia Jaruna stworzyliśmy filtry na Instagram i Facebook mające na celu zareklamować i zainteresować organizowanym wydarzeniem. Plusem tej technologii jest jej dostępność. Odbiorca nie potrzebuje drogiego sprzętu aby zapoznać się z daną aplikacją AR, nie musi także włożyć wiele wysiłku by obejrzeć przekaz firmy.
Continue Reading
Od kiedy dla przeciętnego konsumenta dostępne są takie technologie jak wirtualna rzeczywistość (virtual reality – w skrócie VR), rozszerzona rzeczywistość (augmented reality – AR) oraz rzeczywistość mieszana (mixed reality – MR), niejednokrotnie wszystkie te pojęcia są mylone ze sobą, a w głowach odbiorców i potencjalnych zainteresowanych rodzą się wątpliwości – co jest czym.

Wirtualna rzeczywistość – VR

Technologia ta umożliwia całkowite zanurzenie się w świecie wygenerowanym komputerowo. Użytkownik nie tylko ma możliwość oglądania obrazów – zazwyczaj w przestrzeni 3D, ale może z nimi wchodzić w interakcje. Mózg jest nijako oszukiwany i uważa, że naprawdę znajduje się w innym świecie, w środku sceny wykreowanej przez twórcę danej aplikacji. W internecie można obejrzeć dziesiątki filmików, na których widać przeróżne, komiczne reakcje ludzi, którzy właśnie jadą na rollercoasterze i mimo, że siedzą w swoim wygodnych fotelach, we własnych domach, to krzyczą lub śmieją się wniebogłosy. Dzięki temu, że wirtualna rzeczywistość jest w stanie odciąć człowieka od świata zewnętrznego, odbiorca jest w stanie skupić się o wiele łatwiej na tym, co aktualnie widzi i zupełnie zapomnieć o wszystkim innym. Najlepszy efekt immersji można uzyskać za pomocą specjalnych gogli VR ubieranych na głowę i podłączonych kablem do komputera. Na szczęście są już także gogle zupełnie autonomiczne produkowane przez firmę Oculus. Najtańszym sposobem na kontakt z VR, (choć z oczywistych względów najuboższym jakościowo) jest użycie w duecie smartphona i cardboardów. W taki sposób najczęściej biernie ogląda się filmy i animacje.  Wirtualna rzeczywistość to nie tylko technologia dedykowana rozrywce, wiele dziedzin już od dawna lub dopiero zaczyna z niej chętnie korzystać. Nikogo nie dziwi chyba fakt, że to właśnie wojsko jako pierwsze testuje nowe technologie i wykorzystuje je do własnych celów. Aby przygotować swoich żołnierzy do danej operacji, najpierw przechodzą szkolenie w scenerii zbliżonej do warunków panujących w środowisku wroga, mając jedynie gogle VR na głowie, mogą zobaczyć jak wygląda teren i przygotować się mentalnie do zadania. Dzięki temu element zaskoczenia jest dużo mniejszy, a podejmowane decyzje są znacznie mniej spontaniczne. Medycyna to następna dziedzina, która dostrzegła szereg korzyści płynących z wirtualnej rzeczywistości. Przykładowo lekarze już teraz planują przebieg operacji wykorzystując VR. I tu również wcześniejsze przygotowania, pomagają zapanować nad stresem, który pojawia się podczas zabiegu. Coraz częściej terapeuci interesują się wykorzystaniem VR do wspomagania leczenia chorób psychicznych, takich jak depresja. VR pomaga pokonywać depresję Edukacja to sektor, który z całą pewnością będzie coraz częściej sięgał po takie rozwiązania. Dzieci poprzez obejrzenie różnego typu symulacji, czy wydarzeń historycznych, czują się ich uczestnikami, a co za tym idzie – procesy zapamiętywania przebiegają sprawniej i są trwalsze, niż wtedy, kiedy przyswajają suche fakty z książek. Biznes także uwielbia sięgać po nowinki technologiczne. Kto zrobi większe wrażenie na swoich klientach, tym ma szansę być bardziej zapamiętanym. Grunt to pozytywnie zaskoczyć potencjalnych klientów i sprawienie by zostali z daną marką na dłużej. Ciekawą akcję w swoich sklepach zorganizowała firma outdoorowa Merrell, która przygotowała aplikację VR z górską scenerią. Klient miał ubrać najnowszy model obuwia i przejść w świecie wirtualnym mrożący krew w żyłach odcinek górski. Po takiej wizycie w sklepie, każdy nie tylko chętnie kupił buty, ale też opowiedział wszystkim znajomym o tym wydarzeniu. Tego typu marketing to z pewnością przyszłość. Także deweloperzy dostrzegają wiele zalet VR w swoim biznesie. Zainteresowani coraz częściej mogą obejrzeć mieszkania wymodelowane w 3D i zobaczyć je urządzone jeszcze przed ich zakupem. Co więcej nie trzeba zamykać się tylko na jeden styl wystroju wnętrza, deweloper może przecież udostępnić kilka alternatywnych stylów do wyboru. W końcu któryś z nich przypadnie do gustu klientowi, dzięki czemu znacznie zwiększa się prawdopodobieństwo zakupu. To także duże ułatwienie w sprzedaży, bo klient nie musi się fatygować już z drugiego końca świata, by ocenić mieszkanie. Turystyka też ma już swoje rozwiązania w tej dziedzinie. Na etapie planowania podróży, klient może obejrzeć wnętrze pokoju hotelowego i zadecydować, czy tego właśnie szuka. Zwiedzający natomiast mogą przed wakacjami obejrzeć widoki z danego miejsca i zadecydować o jego odwiedzeniu. Podsumowując wirtualna rzeczywistość, to nie tylko zabawa, lecz realne narzędzie ułatwiające kontakt z potencjalnym klientem i wprowadzenie go w świat marki, w którym nikt inny nie będzie przeszkadzał i w którym nie trzeba będzie konkurować o uwagę, czy rywalizować innymi rozpraszaczami.

Augmented reality – AR

Technologia, która wzbogaca rzeczywistość o różne elementy wyświetlane cyfrowo – np. teksty, zdjęcia, obiekty 3D. Wszystko to możliwe jest za sprawą smartfonów, tabletów, czy specjalnych okularów AR, które aktualnie są bardzo niszowym produktem, czy też soczewkom, które są dopiero w fazie testów. Owszem są popularne gry AR jak Pokémon Go, ale główna branża, która korzysta z tego rodzaju możliwości, to biznes. Sztandarowym przykładem jest Ikea, która stworzyła aplikację AR, dzięki której można zobaczyć meble w swojej domowej przestrzeni, jeszcze przed ich zakupem. Wystarczy wybrać wirtualny mebel z kolekcji Ikea i zobaczyć na ekranie telefonu połączenie obrazu z naszej kamery z danym obiektem. W ten sposób potencjalny klient jest wstanie ocenić, czy dany produkt będzie pasował do wnętrza, czy też nie.  Niedawno sieć perfumerii Douglas udostępniła aplikację AR. Patrząc się na swoje odbicie w ekranie komórki, możemy obejrzeć czy dana szminka, podkład, czy też tusz do rzęs do nas pasuje. Produkty nakładają się na twarz, dokładnie tak jak to robią filtry z Instagrama. Tego typu testowanie pozwala w szybszym tempie sprawdzić większą ilość produktów, oraz co oczywiste przyśpiesza decyzję o zakupie. Muzea, galerie, czy ogólnie branża turystyczna, także coraz częściej sięgają po tego typu rozwiązania. Już nie trzeba zatrudniać przewodnika, wystarczy skierować kamerę telefonu na dany obiekt, budynek, czy znak, by pojawiły nam się tekstowe lub głosowe informacje o danym obiekcie. Już teraz niektóre marki odzieżowe zdecydowały się na zainstalowanie wielkich luster – wyświetlaczy, dzięki, którym klient może się przeglądnąć i szybko “przymierzyć” dostępne w sklepie ubrania, bez przebierania się i tracenia czasu. Daje to wszystko zupełnie inną jakość kupowania, a przeżycia i nowe doświadczenia sprawiają, że klient jest jeszcze bardziej lojalny marce. Rozszerzona rzeczywistość w biznesie Artyści to grupa, która szczególnie upatrzyła sobie AR i uwielbia „bawić” się tą konwencją. W internecie jest wiele filmów z galerii, gdzie po skierowaniu telefonu na dany obraz wyświetla nam się animacja, która najczęściej jest rozwinięciem, tego co widzimy na obrazie, czy grafice. Uliczna reklama rzadko wykorzystuje jeszcze AR, ale potencjał i możliwości w tej dziedzinie są ogromne. Plakaty, banery czy murale mogłyby przekazywać o wiele więcej, niż dzieje się to teraz, gdyby zaimplementować im jeszcze dodatkową treść. Większość ludzi czekających na transport publiczny i tak ma już smartfona w ręce. Dlaczego więc nie dotrzeć do nich ze swoim przekazem w ten właśnie sposób? Wystarczy stworzyć ciekawą animację pod daną reklamę i zająć czas znudzonym potencjalnym konsumentom. Wyróżnienie się i bycie zapamiętanym to jedna ze składowych sukcesu. Podsumowując, rozszerzona rzeczywistość nie odcina człowieka od świata zewnętrznego, jak to jest w przypadku wirtualnej rzeczywistości, ale dodaje do niej nowe elementy. Odbiorcy może trudniej skupić się tylko na naszej aplikacji / produkcie, ale za to można go zainteresować w zupełnie nieoczywistych momentach i przeróżnych miejscach. Ta sama reklama może zadziałać na ulicy, w metrze, podczas czytania gazety, przeglądania internetu, czy nawet w publicznej toalecie. Z plusów tejże technologii są także koszty. Odbiorca nie potrzebuje drogiego sprzętu aby zapoznać się z daną aplikacją AR. Można by powiedzieć, że i tak prawie każdy ma telefon, więc przy okazji może i obejrzeć co ma do przekazania dana firma, nie angażując przy tym ani złotówki. Oczywiście bywa różnie, ale w niemałym uproszczeniu także można twierdzić, że stworzenie aplikacji AR jest nieco tańszym rozwiązaniem. Jednak z pełną stanowczością, trzeba podkreślić, że oczywiście – to zależy. To zależy od pomysłu, rozmachu i fantazji.

Rzeczywistość mieszana – MR

To połączenie rozszerzonej z wirtualną rzeczywistością. Wirtualne przedmioty umieszczane są w prawdziwym świecie, a dodatkowo wchodzić z nimi w interakcje.  Jest to dopiero początek tej technologii i nie jest jeszcze tak powszechny jak jak dwie wcześniejsze technologie. Na ten moment głównie wielkie firmy zaczynają wykorzystać potencjał tego rozwiązania. Pierwszą marką, która wykorzystała MR w procesie projektowania nowego modelu samochodu jest Ford. Dzięki okularom Microsoft Hololens MR oraz oprogramowaniu BIM MR, projektanci mogą pominąć etap tworzenia kosztownych prototypów, które tworzy się z gliny, ale są w stanie w szybki i ekonomiczny sposób podglądać efekty ich pracy, a także dokonywanych poprawek w skali 1:1. A wszystko to, także dzięki komendom głosowym i zaprogramowanym gestom, na które program reaguje w czasie rzeczywistym. Związku z tym, że tak szybko i łatwo można nanieść poprawki np. podczas narady, wszystkie procesy zostają maksymalnie skrócone, a dzięki temu firmy oszczędzają znaczne sumy.
Continue Reading
Technologia niewątpliwie pomaga uatrakcyjnić wystawę, zwłaszcza wtedy, kiedy muzealnicy nie mają wiele eksponatów do pokazania. Znam takie przypadki, kiedy remontuje się od lat zaniedbane stare budynki, dwory, pałace — ale niestety ich wnętrz nie ma czym zapełnić. Brakuje eksponatów, oryginalne wyposażenie zostało podczas wojny rozkradzione, a za czasów PRL zdewastowane. Do dyspozycji jest tylko historia danego miejsca, a w najlepszym wypadku zdjęcia, ryciny, czy listy. Jak przekazać historię? Czy w dzisiejszych czasach wystarczy spisać dzieje i mieć nadzieję, że samym tekstem się kogoś przyciągnie do muzeum? Jak każde komercyjne miejsce, nie może świecić pustkami, są przecież rachunki do zapłacenia i misja do spełnienia.  Zwłaszcza  w takich sytuacjach z pomocą przychodzi technologia. Są różne możliwości, ale niewątpliwie jednym z najciekawszych rozwiązań i trendów jest wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości (VR).

Jak muzea mogą wykorzystać wirtualną rzeczywistość?

  Zakładając gogle VR użytkownik „przenosi się” w zupełnie inne miejsce. Dzięki temu autor wystawy może zaprezentować wydarzenie z dziejów miasta, przedmiot lub budynek w odpowiedniej skali, czy w autentycznym otoczeniu. Dzięki takim symulacjom łatwiej widzowi zrozumieć pewne aspekty historyczne, czy sposób działania danego przedmiotu. Możliwości jest nieskończenie wiele. Można widzowi pokazać film 360 stopni, który będzie oglądać biernie, ale też można zaprosić go do wirtualnego świata 3D, gdzie będzie mógł wchodzić w interakcje z rzeczami, czy historycznymi postaciami. Podnosić obiekty, oglądać z bliska, uruchamiać maszyny, a nawet nimi sterować. Zwiedzający może stać się częścią rytuału, dawnego obrzędu, przekonać się, jak wyglądało życie dawniej. Jak ludzie się ubierali, co jedli, jak ich domostwa wyglądały od środka, jakich narzędzi używali. Aktualnie, gdy to piszę szaleje wirus, a wszystkie placówki kulturalne zostały zamknięte. Czy w sytuacjach kryzysowych jest się skazanym na całkowity brak dochodów? Jak w takich chwilach dbać o to, by placówka przynajmniej w małym stopniu funkcjonowała i była blisko odwiedzających? A może jest to okazja do reklamy i utrwalenia się w świadomości przyszłych zainteresowanych?  Największe światowe muzea już inwestują w aplikacje VR. Niektóre z nich udostępniają swoje materiały za darmo przez internet (ale nic nie stoi na przeszkodzi, by materiały nie były wcale darmowe), przez co nie muszą kupować własnego sprzętu, wydzielać specjalnego miejsca, ani zatrudniać personelu do obsługi stanowisk. Przykładem jest Luwr, który wspólnie z HTC przygotował edukacyjne doświadczenie z największą swoją atrakcją — Mona Lisą. Po założeniu okularów VR użytkownik wchodzi w interakcje z kobietą z obrazu Leonarda da Vinci. Widzi ją w całości, a Mona Lisa nie tylko wodzi wzrokiem za nim, ale także opowiada mu o sobie, przedstawia historię obrazu.  Aplikację Mona Lisa: Beyond the Glass można pobrać za darmo ze strony arts.vive.com. Pod tym samym adresem znajdziemy nieustannie powiększającą się kolekcję podobnych doświadczeń związanych także filmem, fotografią, kulturą i designem. Aby móc skorzystać z tych zasobów należy jednak posiadać gogle HTC Vive oraz dobry komputer. Mimo, że posiadaczy tego typu gogli jest coraz więcej, jest to niestety jakieś ograniczenie. Natomiast dla samego muzeum, taka aplikacja pozwala dotrzeć nie tylko do lokalnej społeczności, ale daje szansę być zauważonym na całym świecie. Dzięki Muzeum Narodowemu w Warszawie każdy, kto posiada smartphone oraz bardzo tanie i proste kartonowe okulary tzw. cardboardy może ściągnąć aplikacje na telefon i obejrzeć fragmenty najokazalszej kolekcji sztuki średniowiecznej w Polsce. Do dyspozycji są trzy sale, w których znajdują się trójwymiarowe, zeskanowane i opisane eksponaty. Jest to duży ukłon w kierunku, tych którzy z różnych przyczyn, nie mogą pojawić się osobiście w muzeum i jednocześnie nie dysponują droższym sprzętem VR.

Większość placówek inwestuje w stanowiska VR w swoich własnych obiektach.

  Muzeum Narodowe Historii Naturalnej w Paryżu postanowiło popularyzować naukę poprzez wykorzystanie technologii VR. W tym wypadku aplikacja stała się narzędziem do przyswajania wiedzy z zakresu biologii i genetyki. W muzeum poprzez udostępnione stanowiska z goglami VR można zgłębić temat zależności, koneksji między gatunkami. Prześledzić proces ewolucji i jednocześnie obejrzeć z bliska stworzenia żyjące w odległej przeszłości, ich szkielety, jak i te, które żyją aktualnie. Tate Modern w Londynie stworzyło aplikację, dzięki której można znaleźć się we wnętrzu pracowni Amedeo Modiglianiego. Mimo, że to miejsce istnieje do dzisiaj, to po 100 latach wygląda już całkiem inaczej. Zespołowi zajęło 5 miesięcy zbieranie materiałów, opracowanie oraz zrekonstruowanie elementów, materiałów ze wszystkimi detalami. Muzeum II Wojny Światowej stworzyło strefę VR, gdzie za pomocą odpowiedniego sprzętu można przenieść się na Westerplatte i zwiedzić półwysep w świecie wirtualnym oraz obejrzeć film pt. „Kartka z powstania”. Z kolei Zamek w Wiśniczu zrekonstruował wnętrza i pokazał jego dawnych mieszkańców.

Aranżacja wystaw

  Oprócz różnych pomysłów na urozmaicenie wystaw, placówki coraz częściej przez zaplanowaniem nowej wystawy sięgają po technologię VR. Projektują wnętrza w 3D i sprawdzają na ile rozmieszczenie eksponatów się sprawdzi. Dzięki temu od razu mogą zweryfikować, czy koncepcja i pomysł się sprawdzą w rzeczywistości, a finalny efekt jest zdecydowanie bardziej dopracowany i mniej ryzykowny.

Zabawa i doświadczenia

  Każdy wie, że obiektów muzealnych się nie dotyka. Sandra Paugam and Charles Ayat twórcy aplikacji The scream umożliwiają nam to w wirtualnej rzeczywistości. Kiedy dotykamy obrazu „Krzyk” Edvard Muncha wokół nas zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy. Poznajemy trzy interpretacje obrazu, dzięki którym zanurzymy się jeszcze głębiej w niesamowity świat artysty. Dzięki takim doświadczeniom można dostarczyć widzowi trochę ekscytacji – bo jak wiadomo zakazany owoc smakuje najlepiej! Samo zaprojektowanie i wykonanie aplikacji nie należą do najtańszych przedsięwzięć, jednakże wysiłki się opłacają i zazwyczaj są bardzo entuzjastycznie przyjmowane przez zwiedzających. Oczywiście VR nie powinien odsuwać na dalszy plan oryginalnych / historycznych eksponatów, ale może wzbogacać ich odbiór, podsuwać interpretacje, przybliżać kontekst historyczny lub otoczenia w którym były tworzone i pierwotnie eksponowane. Rynek VR bardzo dynamicznie się rozwija i jeszcze trochę, a nikogo nie będą dziwić takie rozwiązania.
Continue Reading

13 września 2019 roku w Galerii Sztuki BWA w Nowym Targu miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy pt.: Prezentacje Nowotarskie. Jest to coroczna impreza, na która zaprasza się nowotarskich artystów. Uczestniczę w prezentacjach od kilku dobrych lat. Zaczynałam od pokazywania plakatu, grafiki artystycznej, co roku wybieram inną dziedzinę. Była też już animacja, mini mapping. Związku z tym, że nasze, firmowe zainteresowania poszły w kierunku wirtualnej rzeczywistości, to zdecydowałam się po eksperymentować w tej dziedzinie. Wykonałam sferyczną ilustrację inspirując się dawnymi wierzeniami Słowian, Puszczą Niepołomicką oraz Rezerwatem Bór na Czerwonem w Nowym Targu.

W firmie zgodnie stwierdziliśmy, że to świetna okazja by przetestować nowiutkie gogle Oculus Quest. Byliśmy ciekawi o ile łatwiej będzie nam się pracowało z nimi w porównaniu do HTC Vive. Odpowiedź może być tylko jedna. O wiele łatwiej, choć z pewnym małym ale.

Komputer

Podczas innych tego typu imprez, kiedy pokazywaliśmy nasze projekty VR, czy też aplikacje edukacyjną przyjeżdżaliśmy na wydarzenie dużo wcześniej, przywoziliśmy komputer, podłączaliśmy wszystkie kable, rozstawialiśmy czujniki i konfigurowaliśmy gogle. W takich momentach zawsze jest ta nutka niepewności, kiedy chcesz by wszystko wypadło perfekcyjnie, ale masz świadomość, że złośliwość rzeczy martwych, to zjawisko dość częste i niespodziewane. W tym przypadku nie tylko jest się uzależnionym od okularów np. HTC Vive, ale też komputera. Nam na szczęście nigdy nic złego się nie przydarzyło, ale sama możliwość jest dość stresująca.

Czujniki

Do tej pory uczestniczyliśmy w wydarzeniach, gdzie jednorazowo zakładaliśmy sprzęt i po paru godzinach z powrotem go składaliśmy. W takim wypadku, kiedy czujniki były tylko na statywach, mimo narysowania linii zabezpieczającej, to i tak znajdzie się w grupie kilkudziesięciu ludzi, ktoś kto potrąci takie czujniki. Wtedy niestety trzeba jeszcze raz przeprowadzić całą konfiguracje. Nie jest to duży problem, ale może nieco zaburzyć płynność prezentacji.

Kabel

Innym problemem jest kabel odchodzący od gogli. Jako osoby pokazujące daną pracę, opowiadające o niej, tłumaczące reguły działania, instruujące uczestnika i oczywiście odpowiadające na pytania dotyczące także tej technologii, musimy także nieustannie pilnować, aby kabel zanadto się nie zaplątał wokół człowieka. Dlatego przy wydarzeniach jednorazowych do obsługi jednego stanowiska potrzebne są raczej dwie osoby.

Oculus wypuszczając na rynek pierwsze autonomiczne gogle Oculus Quest wyeliminował wszystkie te problemy.

Do obsługi nie potrzebujemy już komputera, czujników, a żaden kabel nas nie ogranicza.
Co więcej w 2020 roku nie będziemy potrzebować kontrolerów ponieważ okulary będą śledzić ruchy naszych dłoni i to nimi będzie można sterować aplikacjami. Szykuje się prawdziwa rewolucja.
Na wystawę przyjechałam niemalże w ostatnim momencie, włączyłam okulary, skonfigurowałam pomieszczenie i gotowe! Zajęło to może 3 minuty.

Streaming obrazu

W miejscu wystawy nie było możliwości podłączenia się do Wi-Fi. To sprawiło, że mimo iż Oculus oferuje streaming obrazu w wersji Beta, to ja z tego nie mogłam skorzystać.
Był to jeden z większych minusów. Nieustannie musiałam dopytywać się uczestników, co widzą, co było na dłuższą metę bardzo męczące. Podczas ubierania okularów, nie jeden z nich dotknął przypadkiem jeden z przycisków usytuowanych na okularach, przez co musiałam sama ubierać okulary i włączać jeszcze raz moją ilustrację. To z pewnością nie ułatwiło mi pracy.

Po tym małym teście doszliśmy do wniosku, że mimo drobnych niedogodności, gogle od Facebooka to strzał w dziesiątkę. Korzystanie z wirtualnej rzeczywistości stało się teraz jeszcze przyjemniejsze, a także co warto podkreślić bardziej przystępne finansowo.

 

Continue Reading
Tworzymy przestrzenie trójwymiarowe, zbudowane w programie do grafiki 3D. Mogą one symulować prawdziwe otoczenie, otoczenie wymyślone lub abstrakcyjne. Można symulować zjawiska atmosferyczne (wiatr, opady, mgły itp). VR daje możliwość interakcji z elementami sceny zaprogramowanymi w tym celu (obiekty, przyciski itp.). Możemy podnosić przedmioty, symulować fizykę — np. grawitacja, wyzwalać zależności (np. ruszenie klamką pozwala otworzyć drzwi), dodawać do nich dodatkowe informacje, np. dotknięcie elementu pokazuje opis tego elementu lub lektora, zmianę wyglądu, itp. Rozpiętość artystyczna jest w zasadzie nieskończona, od hiperrealizmu, przez realizm przez kreację artystyczną (np. scena czarno-biała, symulującą zrobioną farbami olejnymi, akwarelami, plasteliną lub w kamieniu itd. aż do abstrakcji (wizualizacji nieprzedstawiających nic znanego) i surrealizmu (łączącego wszystko w jedną całość). W VR scena zawsze jest trójwymiarowa choćby ze względu na to, że możemy oglądać scenę w każdym możliwym kierunku, czasem także przemieszczać się.  Jednak nie musi być wymodelowana w trójwymiarze, może być poukładana w trójwymiarowej scenie (np. tzw. 2,5D). Efekty oraz interakcja mogą być podobne do sceny trójwymiarowej, jednak scena taka nie wymaga modelowania trójwymiarowego tylko korzysta z elementów dwuwymiarowych ustawionych na trójwymiarowej scenie. Efekty specjalne mogą być podobne. VR może być także „dwuwymiarowy” ze względu na technikę wykonania — dwuwymiarowa, płaska grafika / ilustracja / animacja którą można oglądać w dowolnym kierunku (sferyczne zdjęcie / grafika / animacja / film). Oczywiście, możliwa jest hybryda wszystkich powyższych technik.

Co oferujemy?

— Kompleksową pomoc w tworzeniu aplikacji VR — Nasze kontakty z muzealnikami, historykami, artystami i specjalistami z różnych dziedzin pozwalają nam zająć się profesjonalnie niemal każdym tematem. Jesteśmy w stanie pomóc w koncepcji, czy doradzić w wyborze sprzętu. — tworzenie aplikacji VR od A do Z — wdrożenie projektu
Continue Reading

VR / Virtual reality / wirtualna rzeczywistość. 

VR pozwala użytkownikowi przenieść się do trójwymiarowej sceny z możliwością interakcji z obiektami oraz innymi użytkownikami.  VR nie musi być grą (w większości wypadków nią nie jest), w naszym mniemaniu może być przede wszystkim aplikacją edukacyjną lub tzw. doświadczeniem (obrazującą ciekawe zjawiska, dziwne sytuacje w których znajduje się użytkownik).

Co jest potrzebne do wirtualnej rzeczywistości?

Najbardziej zaawansowane urządzenia to gogle podłączane do komputera (np. HTC Vive, Oculus Rift, Pimax). Oferują możliwie dobrą wydajność dzięki mocy obliczeniowej przede wszystkim karty graficznej. Od niedawna dostępne są autonomiczne gogle Oculus (Go oraz Quest) nie wymagające żadnego podłączenia. Oferują mniejsze możliwości (jednak całkiem niezłe) i są w pełni mobilne. Ostatnia możliwością są nowoczesne smartfony, które można zamknąć w obudowie typu Cardboard by móc oddać się wirtualnej przygodzie.

Jak wykorzystać wirtualną rzeczywistość?

Edukacja / Informacja. To nasza ulubiona dziedzina VR. W większości użytkowanie komputera, smartfona, VR-u i w ogóle cyfrowych urządzeń to zabawa, rozrywka i gry.  VR edukacyjny może być po części grą, rozrywką i może być zwiedzaniem podobnym do tego w prawdziwym muzeum. Z tą różnicą, iż nie zawsze możemy dotknąć maszynę lub zobaczyć jej działanie. Naturalnie, w VR-ze też nie dotkniemy maszyny, ale za to możemy zaobserwować krok po kroku jej działanie. Możemy poczuć namiastkę procesu, przykładowo dotykając kontrolerem wyzwalania / startu, szybkości przesuwu itd.  VR to nie tylko zabawa lub „coś” dla dzieci. Dzięki VR możemy odbyć wirtualny spacer, pokazać konkretne problemy techniczne urządzeń, przedstawić działanie mechanikom, inżynierom i projektantom.

Co pokazywać w wirtualnej rzeczywistości?

Dzięki tej technologii możemy cofnąć się w czasie i pokazywać wydarzenia z minionych epok, odwzorowywać dawne miejsca, fabryki z ich procesem produkcji, czy nawet zilustrować dawne zwyczaje. Poprzez VR można reklamować / pozycjonować w ciekawy i nienachalny sposób produkt, markę, wydarzenia, miasta, czy nawet państwa. Pokazać potencjalnym nabywcom inwestycje, mieszkania, nim one zostaną jeszcze wybudowane. W VR-ze można w bardzo dosadny i obrazowy sposób pokazać procesy, zagadnienia oraz problemy np. planetarne — zagęszczenie nieczystości, plastiku itp. wpływu ich na nasze życie. Możemy spróbować pokazać podwodny świat, z dalekich głębin lub niesamowite przestworza gdzie nie ma dostępu żadne ludzkie urządzenie. Oczywiście, możemy także budować nieistniejące światy… jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia lub cel. Według nas w VR-ze warto pokazywać albo rzeczy trudno dostępne, skomplikowane, albo abstrakcyjne, takie które niosą ze sobą jakieś wartości i będą użyteczne dla oglądającego.
Continue Reading

Jakiś czas temu zainteresowaliśmy się technologią i możliwościami VR (Virtual reality, wirtualna rzeczywistość). Badamy temat, szukamy informacji, poznajemy i odkrywamy.
Postanowiliśmy to potraktować jako pretekst i ruszamy z blogiem, gdzie będziemy przede wszystkim (choć nie tylko) dzielić się naszymi przemyśleniami nt. VR-u.

Continue Reading