Test Oculus Quest w Galerii BWA

Test Oculus Quest w Galerii BWA

Posted by Emilia Voit | 14 listopada 2019 | Blog

13 września 2019 roku w Galerii Sztuki BWA w Nowym Targu miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy pt.: Prezentacje Nowotarskie. Jest to coroczna impreza, na która zaprasza się nowotarskich artystów. Uczestniczę w prezentacjach od kilku dobrych lat. Zaczynałam od pokazywania plakatu, grafiki artystycznej, co roku wybieram inną dziedzinę. Była też już animacja, mini mapping. Związku z tym, że nasze, firmowe zainteresowania poszły w kierunku wirtualnej rzeczywistości, to zdecydowałam się po eksperymentować w tej dziedzinie. Wykonałam sferyczną ilustrację inspirując się dawnymi wierzeniami Słowian, Puszczą Niepołomicką oraz Rezerwatem Bór na Czerwonem w Nowym Targu.

W firmie zgodnie stwierdziliśmy, że to świetna okazja by przetestować nowiutkie gogle Oculus Quest. Byliśmy ciekawi o ile łatwiej będzie nam się pracowało z nimi w porównaniu do HTC Vive. Odpowiedź może być tylko jedna. O wiele łatwiej, choć z pewnym małym ale.

Komputer

Podczas innych tego typu imprez, kiedy pokazywaliśmy nasze projekty VR, czy też aplikacje edukacyjną przyjeżdżaliśmy na wydarzenie dużo wcześniej, przywoziliśmy komputer, podłączaliśmy wszystkie kable, rozstawialiśmy czujniki i konfigurowaliśmy gogle. W takich momentach zawsze jest ta nutka niepewności, kiedy chcesz by wszystko wypadło perfekcyjnie, ale masz świadomość, że złośliwość rzeczy martwych, to zjawisko dość częste i niespodziewane. W tym przypadku nie tylko jest się uzależnionym od okularów np. HTC Vive, ale też komputera. Nam na szczęście nigdy nic złego się nie przydarzyło, ale sama możliwość jest dość stresująca.

Czujniki

Do tej pory uczestniczyliśmy w wydarzeniach, gdzie jednorazowo zakładaliśmy sprzęt i po paru godzinach z powrotem go składaliśmy. W takim wypadku, kiedy czujniki były tylko na statywach, mimo narysowania linii zabezpieczającej, to i tak znajdzie się w grupie kilkudziesięciu ludzi, ktoś kto potrąci takie czujniki. Wtedy niestety trzeba jeszcze raz przeprowadzić całą konfiguracje. Nie jest to duży problem, ale może nieco zaburzyć płynność prezentacji.

Kabel

Innym problemem jest kabel odchodzący od gogli. Jako osoby pokazujące daną pracę, opowiadające o niej, tłumaczące reguły działania, instruujące uczestnika i oczywiście odpowiadające na pytania dotyczące także tej technologii, musimy także nieustannie pilnować, aby kabel zanadto się nie zaplątał wokół człowieka. Dlatego przy wydarzeniach jednorazowych do obsługi jednego stanowiska potrzebne są raczej dwie osoby.

Oculus wypuszczając na rynek pierwsze autonomiczne gogle Oculus Quest wyeliminował wszystkie te problemy.

Do obsługi nie potrzebujemy już komputera, czujników, a żaden kabel nas nie ogranicza.
Co więcej w 2020 roku nie będziemy potrzebować kontrolerów ponieważ okulary będą śledzić ruchy naszych dłoni i to nimi będzie można sterować aplikacjami. Szykuje się prawdziwa rewolucja.
Na wystawę przyjechałam niemalże w ostatnim momencie, włączyłam okulary, skonfigurowałam pomieszczenie i gotowe! Zajęło to może 3 minuty.

Streaming obrazu

W miejscu wystawy nie było możliwości podłączenia się do Wi-Fi. To sprawiło, że mimo iż Oculus oferuje streaming obrazu w wersji Beta, to ja z tego nie mogłam skorzystać.
Był to jeden z większych minusów. Nieustannie musiałam dopytywać się uczestników, co widzą, co było na dłuższą metę bardzo męczące. Podczas ubierania okularów, nie jeden z nich dotknął przypadkiem jeden z przycisków usytuowanych na okularach, przez co musiałam sama ubierać okulary i włączać jeszcze raz moją ilustrację. To z pewnością nie ułatwiło mi pracy.

Po tym małym teście doszliśmy do wniosku, że mimo drobnych niedogodności, gogle od Facebooka to strzał w dziesiątkę. Korzystanie z wirtualnej rzeczywistości stało się teraz jeszcze przyjemniejsze, a także co warto podkreślić bardziej przystępne finansowo.